Woda drożeje bo zużywamy jej coraz mniej
Takie uzasadnienie podwyżek cen wody A.D. 2007 zaprezentowała radnym na sesji pani prezes wodociągów. Na pierwszy rzut oka idiotyczne, jednak czy aby na pewno? Przecież takie uzasadnienie może stać się podstawą porozumienia i wyjścia raz na zawsze z tego podwyżkowego impasu.
Jak? To proste. Wystarczy tylko to, co mówi pani prezes, odwrócić. Jeśli woda drożeje, bo oszczędzamy, to wystarczy że przestaniemy oszczędzać i... przestanie drożeć. A skoro tak nic nie stoi na przeszkodzie żeby mieszkańcy z wodociągami za pośrednictwem burmistrza i radnych zawarli taki pakt - porozumienie. Jedna ze stron zobowiąże się że nie będzie ograniczać jej zużycia, a druga że nie będzie podnosić ceny.
Tak więc Obywatelu !!! Jeśli chcesz żeby woda nie drożała, zużywaj jej więcej.
Takie ogłoszenia finansowane przez UM oraz wodociągi powinny bez przerwy ukazywać się w lokalnej prasie. Potem już tylko wystarczy precyzyjnie wyliczyć, ile musimy jej zużyć w metrach sześciennych na rok, w przeliczeniu na nie mytą twarz i wszystko będzie OK. Każdy ma przecież licznik. Jeśli nawet komuś nie uda się wyrobić normy, od czego wyobraźnia. Wystarczy przecież na kilka godzin odkręcić kran na sucho.
W taki oto sposób Olkusz wniesie twórczy wkład do zasad ekonomii. Kiedyś przed laty uczono nas jak to wstrętni kapitaliści w Brazylii nie chcąc dopuścić do spadku ceny kawy, całymi wagonami wyrzucali ją do Atlantyku, a dziś my, żeby nie dopuści do wzrostu ceny wody będziemy wylewać ją ścieku.
Panowie radni do dzieła. Czas zacząć to co napisałem przekuwać na projekt uchwały. Pani prezes, jak sądzę, nie wycofa się z tego co powiedziała.
Marek Tomsia
