Rejsy

Jak się promujemy? Ano nijak...

10 maj 2007, godz. 23:54, ilkus, felietony

Niedawno wpadły mi w ręce gadżety, za pomocą których urząd miasta usiłował promować Olkusz. Jednego z nich nie potrafiłem ani nazwać, ani użyć (nie śmiejcie się niewielu się ta sztuka udała) drugim było jojo… Okazało się, iż gadżet numer jeden to klips, chwytak, żabka, spinacz, czy jak to inaczej nazwać, do papierowych karteczek popularnie zwanych fiszkami. A właściwie do jednej karteczki i to najmniejszego rozmiaru. Ma kształt ściętego stożka, jest zielonkawy i przezroczysty, a w środku ma drugi stożek i drucik. Taki to malutki gadżecik… W każdym razie wygląda jak nic i jest do niczego, bo prawie od razu się zepsuł. Mówiąc krótko wstyd i… antypromocja.

Złożyłem zatem interpelację. Oprócz pytań niepoważnych, tak jak niepoważne są wymienione wyżej gadżety, zapytałem o dwie, bardzo już poważne sprawy: czy nie ma innych (lepszych) pomysłów na promocję naszego miasta oraz czy istnieje krótko- i długofalowa strategia promocji Olkusza. Były to pytania, odpowiednio, nr 8 i 9.

Po dwóch tygodniach otrzymałem odpowiedź:

  • na pytanie nr 8 – wyglądała ona tak: „-” (owszem dobrze widzicie: kreska!)
  • na pytanie nr 9 odpowiedź brzmiała: Olkusz nie posiada strategii promocji, będzie ona opracowana „po opracowaniu planu strategii i rozwoju Miasta i Gminy Olkusz na lata 2007 – 2013”.

Odpowiedź na interpelację podpisał Burmistrz, zaś opracował ją Wydział Promocji i Rozwoju. W kontekście braku planów strategii i rozwoju oraz promocji – Wydział do Spraw Nijakich.

Zapytałem jak to się dzieje, że komórka ta funkcjonuje, pracuje, działa i nie potrafi wskazać ani jednej formy promocji poza jojo i klipsikiem, który się psuje. Ani jednego pomysłu… Jak to się dzieje, że w maju 2007 r. nawet nie rozpoczęliśmy prac nad strategią rozwoju na lata… 2007-2013? Przecież ten uciekający czas to także uciekające możliwości, szanse, pieniądze. Po co więc Olkuszanom Wydział Promocji i Rozwoju, który nic nie promuje i nic nie rozwija?

Pan Burmistrz odpowiedział mniej więcej tak: rzeczywiście jest źle, ale będzie lepiej. A pieniądze z funduszy na lata 2007 – 2013 nam nie uciekną. Czyli szefostwo urzędu tematem się zajmie. Budujące.

O to jak postępują prace nad strategiami, jakie nowe pomysły na promocję naszego miasta przedstawił Burmistrzowi odpowiedzialny za to wydział będę pytał na każdej kolejnej sesji Rady Miejskiej. Mam nadzieję, że tak jak mówi Burmistrz – będzie lepiej.

Przemysław Bloch