Rejsy

Z Łukaszem Trzcińskim powrót do korzeni fotografii

25 styczeń 2010, godz. 15:59, ilkus, kultura i rozrywka

Wbrew powszechnym przekonaniom do zrobienia zdjęcia wcale nie jest konieczny kosztujący kilkaset, czy kilka tysięcy złotych aparat. O tym, że wystarczy puszka po kawie lub pudełko od zapałek przekonali się uczestnicy warsztatów fotografii otworkowej, które odbyły się w Miejskim Domu Kultury.

Do przeprowadzenia zajęć dyrektor MOK Grażyna Praszelik-Kocjan zaprosiła Łukasza Trzcińskiego, cenionego zarówno w kraju, jak i za granicą fotografa dokumentalistę, zdobywcę wielu prestiżowych nagród, m.in. Picture of The Year International. Zanim uczestnicy warsztatów spróbowali swych sił w wykonywaniu zdjęć metodą fotografii otworkowej, prowadzący słów kilka poświęcił jej historii. Modna obecnie technika okazuje się być niczym innym, jak tylko powrotem do korzeni. Na długo przed wynalezieniem kliszy fotograficznej artyści, a wśród nich Leonardo da Vinci używali do odwzorowania perspektywy i proporcji rozmaitych obiektów prostego urządzenia zwanego camera obscura. To szczelnie zabezpieczone przed niekontrolowanym przenikaniem światła pudełko, skrzynia lub nawet pomieszczenie, w którego jednej ze ścian wykonany został niewielki otworek. Na przeciwległej do otworka ścianie pojawia się obraz tego, co znajduje się na zewnątrz, przed otworkiem. Jeśli na tylnej ścianie camera obscura umieścić światłoczułą kliszę, powstanie w ten sposób najprostszy aparat, taki, jakim posługiwali się pionierzy fotografii. Łukasz Trzciński zdradzał uczestnikom warsztatów, jak zrekompensować brak migawki odpowiednim czasem odsłaniania otworka, jaki wpływ na zdjęcie ma wielkość otworka (odpowiednik przesłony) i jego odległość od tylnej ściany camera obscura (odpowiednik ogniskowej obiektywu).

Jedna z pierwszych fotografii otworkowych wykonanych podczas zajęć

Prezentując własne fotografie otworkowe oraz wykonane przez swych znajomych tego typu zdjęcia wyjaśnił, czemu służy zarzucanie nowoczesnych sprzętów i technik dla znacznie trudniejszej i prymitywnej metody. Przez swe niedoskonałości prace wykonane przy pomocy camera obscura wyróżniają się niezwykłym, tajemniczym klimatem, jak to ujął Łukasz Trzciński - z pogranicza snu i baśni. Stąd wciąż rosnące zainteresowanie fotografią otworkową wśród wybitnych twórców, ale też i wśród amatorów.

Prowadzący zajęcia doradzał też, by przed przystąpieniem do robienia zdjęć np. puszką po kawie, pierwsze eksperymenty podjąć z aparatem. Po zdemontowaniu obiektywu otwór w korpusie wystarczy zakleić grubym kawałkiem bristolu z wykonanym igłą lub cyrklem otworkiem. Tak też swe pierwsze fotografie otworkowe wykonywali uczestnicy zajęć w MDK. Sądząc po towarzyszących temu emocjach i komentarzach w Olkuszu metoda ta zyskała grono nowych sympatyków.

Kolejne zajęcia z nietypowej fotografii, tym razem poświęcone wykonywaniu ciekawych zdjęć telefonami komórkowymi odbędą się w Miejskim Domu Kultury 28 stycznia o godz. 16.00. Uczestnicy proszeni są o przyniesienie telefonów z aparatami fotograficznymi (uwaga: im gorszej jakości tym lepiej!).

Zapraszamy!